Jak nie stracić wszystkich swoich zdjęć i ważnych plików – czyli albo będziesz robił kopie bezpieczeństwa, albo zostaniesz bez niczego
Wprowadzenie #
Zdjęcia z wakacji, nagrania dzieci, skany dokumentów, praca dyplomowa – dziś prawie wszystko, co ważne, trzymamy w wersji cyfrowej. Wystarczy awaria dysku, kradzież laptopa, zaszyfrowanie plików przez ransomware albo zwykłe „usunąłem nie ten folder”, żeby to wszystko zniknęło. Jedyną ochroną jest kopia bezpieczeństwa, po angielsku „backup” – w tym wpisie trzymam się polskiej nazwy. Najpierw krótko o teorii, a potem cztery sposoby na kopie: dyski w chmurze, serwer NAS, własny Nextcloud i usługi przeznaczone wyłącznie do kopii bezpieczeństwa.
Reguła 3-2-1 #
Zanim przejdę do narzędzi, trochę teorii. Jeśli nie ma w domu informatyka, to pewnie nie masz automatycznych kopii bezpieczeństwa, a jeśli jest, a takich kopii nie masz, to cóż… może to nie jest dobry informatyk. Żyjemy w epoce informatyzacji i wiele rzeczy trzymamy w wersji cyfrowej, np. zdjęcia, które mniej zaawansowanym użytkownikom regularnie giną przy zmianie telefonu lub awarii komputera. W teorii każdy wie, że trzeba robić kopie bezpieczeństwa, ale mało kto to robi, bo… no właśnie, wymówek jest wiele, a najczęściej chodzi o brak wiedzy, jak to robić i z czego korzystać. Jak to robić, mówi reguła 3-2-1. To prosta zasada: trzymaj 3 kopie danych, na 2 różnych rodzajach nośników, z czego 1 kopia ma być poza domem. Innymi słowy: to, że masz zdjęcia na telefonie i na komputerze, nie znaczy, że są bezpieczne. Wystarczy pożar domu, w którym są oba urządzenia, i danych nie ma.
Dlatego robiąc kopię bezpieczeństwa, robisz od razu dwie: dane z komputera zgrywasz na dwa dyski zewnętrzne. Jeden trzymasz w domu, żeby po awarii szybko odzyskać dane, a drugi poza domem (w biurze, u dziewczyny, u mamy lub w garażu), w bezpiecznym miejscu. Dysk w komputerze i dysk zewnętrzny to dwa różne nośniki, a dysk trzymany gdzie indziej to kopia poza domem – reguła spełniona. Dwa dyski zewnętrzne o sensownej pojemności to wydatek rzędu kilkuset złotych. Dwa porządne pendrive’y też dadzą radę, ale tanie modele często padają, a pamięć flash leżąca latami w szufladzie potrafi tracić dane. Pamiętaj, żeby robić kopie regularnie i sprawdzać, czy da się z nich odzyskać pliki – dyski bywają zawodne i mają swoją żywotność. Ręczne zgrywanie ma jedną wadę: trzeba o nim pamiętać. Narzędzia, które opisuję poniżej, robią to za ciebie. No to tyle o teorii, czas na narzędzia.
Dyski w chmurze (Google Drive, OneDrive, Proton Drive) #
Usługi typu „Drive” synchronizują pliki między twoimi urządzeniami a chmurą dostawcy. Instalujesz aplikację, a ona tworzy na komputerze folder, którego zawartość jest wysyłana na twój dysk u wybranego dostawcy – wszystko, co tam włożysz, trafi do chmury. Z systemem Windows najczęściej dostajesz od razu OneDrive, a Google daje alternatywę w postaci Google Drive. Ja osobiście nie jestem przekonany co do bezpieczeństwa moich danych u tych dostawców i gdybym miał wybierać taki typ kopii moich plików, postawiłbym na Proton Drive, który szyfruje pliki tak, że sam dostawca nie może ich odczytać.
Synchronizacja to nie to samo co kopia bezpieczeństwa. Jeśli usuniesz plik albo zaszyfruje go ransomware, ta zmiana trafi też do chmury. Ratuje cię wtedy kosz i historia wersji, ale trzymają one pliki tylko przez ograniczony czas, zwykle około 30 dni.
Zalety
- Pliki są automatycznie na każdym twoim urządzeniu i masz do nich dostęp z dowolnego miejsca.
- Możesz edytować dokumenty razem z innymi i je komentować.
- Poprzednią wersję pliku przywrócisz kilkoma kliknięciami.
- Dobrze współpracuje z pakietem biurowym dostawcy (Google Workspace, Microsoft 365).
- Na start nic nie płacisz – podstawowy pakiet jest darmowy.
Wady
- To synchronizacja, nie kopia: usunięty lub zaszyfrowany plik znika też z chmury, a kosz i historia wersji trzymają go tylko przez jakiś czas.
- Jesteś zdany na dostawcę: jego cennik, jego regulamin, jego decyzję o zablokowaniu konta.
- Poza Proton Drive dostawca technicznie ma dostęp do twoich plików.
- Ryzyko wycieku danych oraz utraty dostępu do nich po blokadzie konta.
- Darmowe miejsce szybko się kończy, a przy dużej kolekcji zdjęć i filmów abonament rośnie.
Serwery NAS #
NAS (Network Attached Storage) to mały komputer z dyskami, podłączony do domowej sieci, który przechowuje pliki i udostępnia je wszystkim domownikom. Działa jak prywatna chmura: dane są u ciebie, a nie u obcej firmy. I to jest rozwiązanie najlepsze dla tych trochę bardziej technicznych. Podłączasz osobny komputer w domu, gdzieś na szafie, on prowadzi cię za rączkę przez konfigurację, mówi, jakie programy zainstalować na telefonie i komputerach, i voilà. Aktualizacji i stanu dysków musisz jednak pilnować już sam.
NAS z dwoma dyskami (tzw. RAID) chroni przed awarią jednego dysku, ale nie przed usunięciem pliku, ransomware ani pożarem. Dlatego, żeby spełnić regułę 3-2-1, trzeba jeszcze zrobić kopię poza domem – tutaj też pomoże ci oprogramowanie NAS, które potrafi automatycznie wysyłać dodatkową kopię do wybranej chmury.
I tutaj muszę być uczciwy – to nie jest tanie rozwiązanie! Mowa o kwotach od około 1000 zł za dobre urządzenie z najniższej półki razem z dyskami, a do tego miesięczna opłata za kopię w chmurze, zależna od ilości danych – od kilkudziesięciu do około 100 zł miesięcznie. W pierwszym roku może to dać nawet 2000 zł. Ja wiem, że to dużo dla przeciętnego Kowalskiego, ale jeśli na komputerze trzymasz dużo zdjęć, nagrań i ważnych dokumentów, zadaj sobie pytanie, czy po utracie tego wszystkiego ta kwota nadal będzie się wydawać duża.
Zalety
- Dane są u ciebie, a ty decydujesz, kto ma do nich dostęp i czy są szyfrowane.
- Gdy zabraknie miejsca, dokładasz dyski, a system plików NAS-a przetrwa awarię jednego z nich.
- W domowej sieci pliki kopiują się szybko.
- Gotowe aplikacje robią kopię z telefonu i komputera automatycznie.
- NAS sam wyśle dodatkową kopię do chmury, więc reguła 3-2-1 jest spełniona bez twojego udziału.
Wady
- Wysoki koszt na start: urządzenie i dyski.
- Trzeba o niego dbać: aktualizacje, kontrola stanu dysków, podstawowa konfiguracja sieci.
- Pracuje całą dobę, więc zużywa prąd i potrzebuje przewiewnego miejsca.
- Bez kopii poza domem po kilku latach i jednej awarii wciąż można zostać bez niczego.
- Dostęp spoza domu jest wolniejszy i wymaga dodatkowej konfiguracji.
Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak wybrać NAS dla siebie, zajrzyj do poradnika „10 kluczowych porad jak wybrać serwer NAS do domu” na InternetStandard.pl.
Nextcloud i inne rozwiązania self-hosted #
Self-hosted oznacza, że usługę uruchamiasz sam: na własnym komputerze w domu albo na wynajętym serwerze. Nextcloud, ownCloud czy Seafile dają funkcje podobne do komercyjnych „Drive’ów”, ale dane zostają pod twoją kontrolą – czyli łączą cechy serwerów NAS oraz usług takich jak Google Drive.
Te trzy rozwiązania trochę się od siebie różnią:
- Nextcloud – najpopularniejszy i najbardziej rozbudowany: poza plikami ma kalendarz, kontakty, galerię zdjęć, czat i edycję dokumentów w przeglądarce. Wadą jest to, że jest najcięższy i wymaga najwięcej dbania.
- ownCloud – projekt, z którego wyrósł Nextcloud. Po przejęciu przez firmę Kiteworks jest rozwijany głównie z myślą o firmach, więc do domu wybrałbym raczej Nextcloud.
- Seafile – skupia się na samych plikach i robi to bardzo dobrze: synchronizacja jest szybka i oszczędna, ale dodatków jest niewiele.
I tutaj jasno napiszę, że sam korzystam z tego rozwiązania. Nie jest to jednak rozwiązanie dla człowieka zielonego – wymaga sporej wiedzy technicznej albo chociaż chęci jej zdobycia. W moim przypadku koszt komputera dla takiej usługi wyniósł jednorazowo 400 zł i komputer za tę kwotę działa mi już 9. rok. Do tego komputera musiałem kupić też dwa porządne dyski po ~450 zł każdy, co podniosło koszt całkowity do około 1300 zł. W dodatku wszystko musiałem sam zainstalować i skonfigurować. No i do tego miesięczny koszt jeszcze jednej kopii na wypadek awarii komputera, pożaru itp. – jakieś 70 zł miesięcznie – oraz domena, żeby wygodnie korzystać z usługi poza domem, ok. 50 zł rocznie.
Nie jest to więc tanie rozwiązanie, a w dodatku poprawna konfiguracja i utrzymanie wymagają sporo czasu. Jednakże jeśli ktoś lubi takie rzeczy, to komputer ten poza wybraną usługą może pełnić też inne role, np. hostować blog, stronę firmy itp.
Zalety
- Dane są tylko u ciebie – sam decydujesz, gdzie stoi serwer i jak są zaszyfrowane.
- Poza plikami dostajesz kalendarz, kontakty, czat czy edytor dokumentów.
- Sam ustalasz, kto ma dostęp do jakich folderów i jak długo trzymać stare wersje plików.
- Oprogramowanie jest darmowe (open source) – płacisz tylko za sprzęt, prąd i kopię poza domem.
- Ten sam komputer może robić też inne rzeczy, np. hostować stronę.
Wady
- Wszystkim zajmujesz się sam: instalacją, aktualizacjami i kopią samego serwera.
- Serwer dostępny z internetu to cel ataków – jeśli zaniedbasz aktualizacje i zabezpieczenia, twoje dane mogą wyciec.
- Szybkość zależy od twojego sprzętu i łącza internetowego.
- Gdy coś przestanie działać, nie ma infolinii – zostaje dokumentacja i fora.
Usługi do kopii bezpieczeństwa (Backblaze i podobne) #
W tej grupie są rozwiązania, które robią tylko jedno: kopię bezpieczeństwa. Najprostszy przykład to Backblaze Personal Backup: instalujesz program na komputerze, a on sam, w tle, wysyła kopię twoich plików do chmury. Domyślne ustawienia z reguły wystarczą, żeby czuć się bezpiecznie, ale warto włączyć prywatny klucz szyfrowania – wtedy nawet dostawca nie odczyta twoich plików. Cena takiego podstawowego pakietu to 9 dolarów, czyli ok. 36 zł miesięcznie, za jeden komputer, bez limitu miejsca.
Jest też wariant dla bardziej technicznych: program do kopii (np. Arq albo darmowy Duplicati) plus wykupione miejsce w chmurze (np. Backblaze B2, ok. 7 dolarów za 1 TB miesięcznie). Wymaga więcej konfiguracji, ale sam decydujesz, co, gdzie i jak długo jest przechowywane. Sam nigdy nie korzystałem z takich usług, ale mają grono fanów, którzy cenią proste i sprawdzone rozwiązania.
Zalety
- Po instalacji wszystko dzieje się samo, nie trzeba o niczym pamiętać.
- Z prywatnym kluczem szyfrowania dostawca nie może odczytać twoich plików.
- W porównaniu z NAS-em czy własnym serwerem koszt jest śmiesznie niski.
- Kopia od razu jest poza domem, więc przetrwa pożar czy kradzież sprzętu.
Wady
- Backblaze Personal robi kopię komputera (Windows i macOS), a nie telefonu – zdjęcia z telefonu trzeba najpierw przenieść na komputer.
- Standardowo stare wersje i usunięte pliki są trzymane 30 dni; dłuższa historia kosztuje dodatkowo.
- Odzyskanie dużej ilości danych przez internet trwa długo (można zamówić dysk z danymi kurierem, ale to też trwa).
- Nie ma tu współdzielenia plików ani edycji dokumentów – to wyłącznie kopia.
- Wariant „program + własna chmura” wymaga konfiguracji i pilnowania, czy kopie faktycznie się wykonują.
Podsumowanie #
Dyski w chmurze są wygodne i darmowe na start, ale to synchronizacja, a nie pełna kopia – w dodatku kiedy usługa jest za darmo, jesteś zależny od dostawcy: od jego serwerów, regulaminu i decyzji, czy zablokuje ci konto. NAS to najlepszy wybór dla większości osób, które chcą mieć dane u siebie, choć na start kosztuje. Własny Nextcloud daje najwięcej swobody, ale często lepiej z niego zrezygnować i kupić NAS, bo na koniec koszt wyjdzie podobny, a NAS-y są o wiele wygodniejsze. Usługi w stylu Backblaze to najtańszy sposób, żeby mieć kopię poza domem bez żadnej wiedzy technicznej.
Te rozwiązania można też łączyć: NAS w domu jako główna kopia, dodatkowa kopia z NAS-a do Backblaze B2 jako kopia poza domem, a Google Drive czy Proton Drive do codziennej pracy nad dokumentami. Niezależnie od wyboru trzymaj się reguły 3-2-1 i co jakiś czas sprawdzaj, czy z kopii da się odzyskać pliki.
Nie jestem w stanie powiedzieć, co dla każdego jest najlepsze. Wiem jednak, że utraconych zdjęć i nagrań się nie odzyska, a niejedna osoba straciła wiele miesięcy pracy przez brak kopii (utracone prace inżynierskie, licencjackie, napisane książki, opowiadania, prace naukowe). W dodatku kupno serwera NAS można rozłożyć na kilka osób, np. zrzucić się na niego z rodzicami, rodzeństwem czy najlepszym kumplem.
Jest jeszcze jeden powód, dla którego robienie kopii bezpieczeństwa ma sens. Za naszą wschodnią granicą, w Ukrainie, trwa wojna. Co jeśli wojna przyjdzie i do nas, a wszystkie twoje dokumenty spłoną wraz z domem? Czy nie lepiej mieć zdjęcie każdego ważnego dokumentu gdzieś w chmurze, żeby w razie utraty oryginału mieć chociaż taką kopię? Tylko pamiętaj: skany dowodu czy paszportu to dane wrażliwe, więc trzymaj je zaszyfrowane, np. w Proton Drive albo w folderze zabezpieczonym Cryptomatorem.
Źródła #
- Backblaze — „The 3-2-1 Backup Strategy”: https://www.backblaze.com/blog/the-3-2-1-backup-strategy/
- Wikipedia — „Kopia bezpieczeństwa”: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kopia_bezpiecze%C5%84stwa
- Wikipedia — „Network Attached Storage”: https://pl.wikipedia.org/wiki/Network_Attached_Storage
- Wikipedia — „RAID”: https://pl.wikipedia.org/wiki/RAID
- InternetStandard.pl — „10 kluczowych porad jak wybrać serwer NAS do domu”: https://www.internetstandard.pl/10-kluczowych-porad-jak-wybrac-serwer-nas-do-domu/
- TrueNAS — „Open Source Storage Operating System”: https://www.truenas.com/
- Proton Drive — „Secure cloud storage”: https://proton.me/drive
- Google Workspace — „Google Drive”: https://workspace.google.com/products/drive/
- Microsoft — „OneDrive”: https://www.microsoft.com/en-us/microsoft-365/onedrive/for-business
- Nextcloud: https://nextcloud.com/
- ownCloud: https://owncloud.com/
- Seafile: https://www.seafile.com/en/home/
- Backblaze — „Computer Backup Pricing”: https://www.backblaze.com/cloud-backup/pricing
- Backblaze — „B2 Cloud Storage Pricing”: https://www.backblaze.com/cloud-storage/pricing
- Arq Backup: https://www.arqbackup.com/
- Duplicati — „Free, open source backup client”: https://www.duplicati.com/
- Cryptomator: https://cryptomator.org/